poniedziałek, 9 kwietnia 2018

LUBIE TO / PERŁY




Tak, lubię perły! Te delikatne, w bardzo minimalistycznym wydaniu. Oczywiście sztuczne. O nie, nie sznury pereł, nie swetry z perłami ani nie buty ozdobione perłowymi kuleczkami. Tylko biżuterię z perłami w prostej w formie, skromną, ale jednocześnie widoczną i rozświetlającą cały strój. 
Skusiłam się ostatnio na kolczyki z &Other Stories (niestety są juz niedostępne). W oko wpadły mi też kolczyki Aurelie Bidermann, ten naszyjnik oraz te kolczyki
Niektórzy twierdzą, że perły przynoszą pecha, ale ja nie jestem przesądna. Martwię się tylko, czy moja perłowa miłość nie oznacza, że powoli staję się babcią ;)

środa, 21 marca 2018

MOJE KAPELUSZE

Doskonale wiecie jak lubię kapelusze. Chodzę w nich prawie non stop, latem, wiosną i jesienią. Na pewno pamiętacie te zdjęcia: Tokio, Australia, Szwecja, Tajlandia. Jak widać - bez kapelusza ani rusz :)
Przez te wszystkie lata na blogu w komentarzach pojawiały się wciąż podobne pytania: skąd masz kapelusz? Gdzie kupiłaś kapelusz? Fajny kapelusz, gdzie można taki kupić? Na pytania oczywiście odpowiadałam, ale nigdy nie mogłam Wam w 100% polecić konkretnej firmy. Lubiłam swoje kapelusze, ale każdy z nich miał jakieś niedociągnięcia - a to odcień nie taki, a to rondo krzywe, albo prująca się lamówka. Nie ma w tym nic zaskakującego, skoro większość z nich, nawet tych markowych, niestety była made in China :( Jeśli chodzi o sam kształt to też nigdy nie udało mi się trafić na idealny. Kiedy główka była ładnie uformowana, to rondo za małe, a kiedy rondo dobre, to kapelusz za niski... Dlatego kilka miesięcy temu wpadł mi do głowy pomysł, aby zamówić sobie taki kapelusz "na miarę", czyli swój idealny egzemplarz. Na szczęście w Polsce zawód modystki jeszcze nie wyginął, a nawet funkcjonuje kilka większych zakładów rękodzielniczych, które produkują kapelusze. Po niemal trzech miesiącach, dziesiątkach rozmów telefonicznych i kilku podróżach po całej Polsce, wreszcie zrealizowałam swój pomysł. A rezultat? Przerósł moje najśmielsze oczekiwania! Ta jakość, wykończenie i oczywiście mój  i d e a l n y  kształt - wszystko to otrzymałam w jednym kapeluszu! Nie trzeba było długo czekać, aż w mojej głowie powstał kolejny model :) Z realizacją poszło już nieco sprawniej - nie minęły dwa kolejne miesiące kiedy drugi egzemplarz trafił w moje ręce, a właściwie na moją głowę ;) I wtedy Michał podsunął pomysł - a może stworzysz własną kolekcję? I tak się zaczęło....

Dlatego dziś, z wielką przyjemnością zapraszam Was do naszego sklepu Seaside Tones.
To jeszcze nie kolekcja, ale pierwsze zaprojektowane przeze mnie kapelusze są już dostępne :) 



czwartek, 1 marca 2018

BRON / BROEN, CZYLI MOST NAD SUNDEM

Most nad Sundem - Bron po szwedzku, a po duńsku Broen. Dlaczego ten serial jest taki świetny? Trudno wymienić tylko jeden powód. Bo jest wyjątkowo „nieamerykański” jak na kryminał, bo akcja dzieje się w Skandynawii, bo główna bohaterka Saga Noren jest dość nietypowa - jest policjantką, prawdopodobnie z Zespołem Aspergera, jej zachowania smucą, bawią i wzbudzają podziw jednocześnie. Po prostu: musicie to obejrzeć! Tym bardziej, że właśnie rozpoczął się czwarty sezon :)

Oto tytułowy most - łączący Malmo z Kopenhagą:
Kilka dni temu mieliśmy okazję polecieć do Szwecji, całkowicie biznesowo, zupełnie bez związku z filmem. Ale będąc w Malmo nie mogliśmy się oprzeć pokusie, żeby nie zajrzeć w kilka miejsc, które wiążą się z tym serialem :)  I tak: pojechaliśmy nad wodę, by spojrzeć na most z perspektywy Sagi i rzecz jasna z lotu ptaka (nowy dron spisał się na medal!) 
Gdybyście mieli ochotę zobaczyć most z bliska to punkt widokowy znajduje się na końcu ulicy Utsiktsvagen w Malmo.




Zajrzeliśmy też na komisariat, w którym Saga pracuje - w rzeczywistości jest to budynek ze szkołą jogi. Ulica: Barkgatan.

Powyżej: centrum Malmo. Ale gdybyście chcieli zobaczyć dom, w którym mieszka główna bohaterka, to udajcie się na ulicę: Ankargatan 9.

Przystanek na kawę w Solde Kaffe. Nie ma nic wspólnego z filmem ;)


I ostatnia informacja: w Muzeum przy Malmöhusvägen 7A, na wystawie poświęconej serialowi zobaczycie m.in. fantastyczne retro Porsche, którym na co dzień jeździ Saga oraz sporo innych gadżetów z filmu "Most nad Sundem".

wtorek, 16 stycznia 2018

NOWE VLOGI








Zapraszam na nasz kanał na YouTube :) Nadrabiamy zaległości. Ostatnio pojawiło się kilka nowych (starych) vlogów z Nowej Zelandii - obejrzyjcie ten, ten i koniecznie jeszcze ten.

środa, 13 grudnia 2017

PREZENTY


Tym razem "przewodnik" prezentowy w nieco innym wydaniu. Na Waszą prośbę, wybrałam tylko polskie produkty. Jeśli jeszcze nie macie pomysłu na prezent, to mam nadzieję, że ten krótki wpis będzie doskonałą inspiracją :)
1. Czapka Roboty Ręczne (piękna, gruba, idealna na zimę!) 2. Eko lampa (prosta w formie lampa ze studia Crea-Re ozdobi każde nowoczesne wnętrze) 3. Plakat (mi wpadł w oko ten z rybą, ale w Alalea znajdziecie o wiele więcej ciekawych grafik)  4. Deska ceramiczna (idealny gadżet dla miłośników kuchennych przygód) 5. Tatuaż (a może zafundować komuś bliskiemu tatuaż? zajrzyjcie tu, tu i tu) 6. Zestaw naczyń ceramicznych (seria Siwaki spodoba się każdemu!) 7. Naszyjnik (minimalistyczna biżuteria Poli Zag idealnie sprawdzi się na prezent) 8. Perfumy (Mo61 - tu stworzysz jedyne w swoim rodzaju zapachy) 9. Rower (Wingman Bicycles) 10. Oryginalna biżuteria Vika (pierścionek albo spinki do mankietów wykonane z mechanizmów starych zegarków) 11. Miodownik (nietypowa designerska łyżeczka do miodu) 12. Kubek (w KOOE Studio znajdziecie przepiękną ceramikę, w sam raz na prezent) 13. Prenumerata magazynu Usta (nie tylko dla wielbicieli kulinariów) 14. Grafika (piękne grafiki od Margo Hupert rozjaśnią każde wnętrze) 15. Lniana apaszka (nie byłabym sobą gdybym nie poleciła swojego sklepu - Seaside Tones ;)

Ho! Ho! Ho!

środa, 6 grudnia 2017

PAKUJEMY PREZENTY - COŚ Z NICZEGO W 5 MINUT

Krótka historia o tym jak zapakować prezenty w pięć minut mając do dyspozycji tylko kilka rzeczy pod ręką ;) Nam przydały się sznurki, brązowy papier, biała farba, dziurkacz i flamaster. Niby nic, a przy okazji trochę frajdy też było.




O pomysłach na gwiazdkowe prezenty będzie osobny wpis. Ale już dziś mogę Wam polecić album "O roślinach"  R. Berendta i Ł. Marcinkowskiego oraz zegarki Daniel Wellington, na które otrzymacie 10% zniżki przy zakupie 2 produktów oraz dodatkowe 15% zniżki wpisując kod mammamija




I gotowe! Na Pintereście znajdziecie dziesiątki tego typu pomysłów. Warto skorzystać, bo prezent zapakowany "od serca" liczy się podwójnie ;)

piątek, 1 grudnia 2017

SEASIDE TONES UPDATE

Lniana sukienka z paskiem / grafitowa

Lniana koszula różowa

Płaszcz czarny

Apaszka różowa i apaszka zielona

Lniana koszula szara

Sukienka zielona / oversize

Lniana bluzka zielona

Lniana sukienka z paskiem / jasnoszara

W naszym sklepie Seaside Tones pojawiło się parę nowości, m.in. nowy kolor lnu - butelkowa zieleń oraz kilka modeli z długim rękawem. Zajrzyjcie też na nasz firmowy Instagram - będziecie na bieżąco :) Już teraz mogę zdradzić, że pracujemy nad czymś zupełnie nowym ;)

piątek, 24 listopada 2017

IDEALNY SWETER

Przyjęło się, że idealny sweter to taki, który zawiera w 100% wełnę, jest gruby, mięsisty, bardzo ciepły - w sam raz na zimę! Tymczasem według mnie, z praktycznego punktu widzenia, idealny sweter to taki, który daje ciepło, ale nie przegrzewa, a jednocześnie w okresie jesiennym i zimowym pozwala "nosić się" niemal codziennie - zarówno w domu, jak i na zewnątrz - pod płaszczem czy kurtką. Taki idealny sweter nie mechaci się i zachowuje swój fason i strukturę nawet po wielu praniach. Dlatego jako swetry codzienne najlepiej sprawdzają się te cieńsze, z wełny merynosa, kaszmirowe albo z dodatkiem bawełny (uwielbiam!), lnu czy wiskozy. Zwykłe swetry z wełny owczej (takie jak ten) niestety często drapią, a jeśli dodatkowo są to swetry bardzo grube, to nie da się ich nosić w domu, są po prostu zbyt ciepłe, ale też trudno wcisnąć je pod płaszcz czy kurtkę, bo są za duże...
Przygotowałam listę moich sprawdzonych, ulubionych sklepów z idealnymi swetrami. A skoro dziś Black Friday to może uda się Wam znaleźć jakąś okazję ;)
1. Uniqlo - wiele swetrów dostępnych w tym sklepie jest wykonanych z wełny owczej i wełny merynosowej. Znajdziecie tutaj także swetry kaszmirowe.
2. Acne Studios - świetne swetry, wszystkie z doskonałym składem i większość w pięknej minimalistycznej formie.
3. MLE - hitem tegorocznej kolekcji stały się swetry wykonane właśnie z wełny merynosowej i kaszmiru.
4. Arket - nowa marka należąca do grupy H&M. Podobnie jak w COS czy &Other Stories kupicie tu swetry o świetnych składach, ponadczasowych kolorach i prostych krojach.
5. Olive - brytyjska marka, w której ofercie znajdziecie klasyczne swetry, zazwyczaj dobrej jakości.
6. Massimo Dutti - warto tu zajrzeć głownie ze względu na spory wybór swetrów wełnianych z dodatkiem kaszmiru (wiem, wiem, kaszmir to też wełna :)
Poza tym, polecam Wam zaglądać do TkMaxx, na męski dział swetrowy. Możecie tam znaleźć prawdziwe perełki! Albo jeszcze inna opcja - jeśli macie trochę czasu i cierpliwości - second handy. Kaszmirowe swetry są niedoceniane w lumpeksach, mało kto czyta składy i dlatego można trafić na coś naprawdę fajnego :)

Udanych łowów!

poniedziałek, 13 listopada 2017

FOOD BOOK #9

Placki jaglano-bananowe na śniadanie :) Prze-pysz-ne!!!
Przed plackami, z samego rana nie obyło się bez wody z cytryną. W tym okresie (jesień/zima) cytryna znika u nas niezwykle szybko, bo wszyscy, łącznie z Julkiem staramy się dzięki witaminie C zwiększyć swoją odporność.

Zielony sok na drugie "śniadanie". W składzie: jarmuż, natka pietruszki, jabłka, melon, spirulina i chlorella. Przy odpowiedniej ilości melona (około 1/3) sok wychodzi bardzo słodki :)

Obiad: curry z pieczonym kalafiorem i ciecierzycą.

A oto najbardziej popularne owoce w tym sezonie: jabłka. Tym razem osłodziły nam weekendowy deser.

W poprzednich wpisach na blogu podawałam Wam już przepis na kruche ciasto - tutaj i tutaj.
Odkąd jednak zmieniliśmy sposób odżywiania, szukałam przepisu na zdrowszy zamiennik spodu.
Myślę, że się udało :)

KRUCHE CIASTO
Składniki:
- 1 szklanka mąki jaglanej
- 0,5 szklanki mąki kukurydzianej (lub migdałowej albo orzechowej)
- 0,5 szklanki mąki ziemniaczanej
- 1/4 szklanki ksylitolu lub cukru kokosowego
- 2 łyżki oleju kokosowego
- około 0,5 szklanki wody lub mleka roślinnego (ilość zależna od rodzaju i proporcji mąki)
Wszystkie składniki najpierw wkładam do lodówki na minimum 0,5 godziny.
Następnie szybko zagniatam ciasto, wykładam na formę i ponownie wkładam do lodówki na 30 minut.
W tym czasie pokrojone w ćwiartki jabłka prażę w garnku. Dodaję cynamon i na koniec odrobinę wody z mąką ziemniaczaną (0,3 szklanki wody z rozpuszczoną płaską łyżeczką mąki), żeby jabłka były "kisielowe" i nie straciły koloru.
Podpiekam spód w 180 stopniach przez około 20 minut, wykładam jabłka, sypię płatki owsiane i orzechy, podpiekam jeszcze kilka minut.

Ciasto smakuje wyśmienicie tuż po wyjęciu z piekarnika, kiedy jest jeszcze bardzo ciepłe :)

A oto i kolacja - quinoa z awokado i jajkiem. Do tego kiełki słonecznika, a na wierzchu różne nasiona i pestki. Pycha!