czwartek, 23 marca 2017

PELIKANY





I znów spotkaliśmy pelikany! Dwa lata temu podróżując po Tasmanii z 2,5-letnim Julkiem mieliśmy okazję podziwiać dzikie pelikany pływające po wodach Bay of Fires. Tym razem spotkaliśmy pelikany na zachodnim wybrzeżu Australii. I co się okazało? Kiedy nasz 4,5-letni syn stanął głowa w głowę z pelikanem, aż sam nie mógł uwierzyć, że... co do centymetra obaj są tego samego wzrostu ;)




















Z jednej strony ocean i ogromne fale, z drugiej spokojna zatoka i pelikany. Central Coast zapamiętamy jako jedno z piękniejszych miejsc, które widzieliśmy w Australii. Na pożegnanie dostaliśmy gratis różowo-pomarańczowy zachód słońca :)
Z żalem opuściliśmy to miejsce, ale wiedzieliśmy, że jeszcze wiele przed nami - kolejny przystanek Bondi Beach w Sydney.

poniedziałek, 13 marca 2017

DOKĄD W PODRÓŻ
















Nawet nie wiecie jaką radość sprawił nam fakt, że po tym wpisie (klik) tak wielu z Was zarejestrowało się na airbnb i odebrało kupon na swoją podróż :) Spodziewaliśmy się, że skorzystacie z okazji, ale nie sądziliśmy, że będzie to aż tyle osób! Super! Cieszymy się bardzo, bo to znaczy, że korzystacie z airbnb i tak jak my doświadczacie za granicą takich wrażeń jakie nie dałby Wam żaden hotel. Nasza ostatnia podróż z pewnością dużo zyskała właśnie dzięki temu, że wynajęliśmy fantastyczny domek na samym wybrzeżu Australii, jakieś 100 metrów od plaży.
Jak odnajdujemy tą jedyną ofertę w gąszczu ogłoszeń? Bardzo różnie, zwykle spędzamy po prostu 1-2 godziny na wyszukaniu czegoś wyjątkowego, ale bywa też tak (tym razem właśnie tak się zdarzyło!), że nie mamy dokładnego planu dokąd pojechać na najbliższych kilka dni, więc zakreślamy sobie większy obszar wyszukiwania - cały region lub całe państwo - i po prostu szukamy czegoś co wpadnie nam w oko. Ostatecznie jedziemy właśnie tam, gdzie znaleźliśmy coś ciekawego do wynajęcia i to decyduje o celu naszej podróży (serio!). Tym razem, będąc w Sydney, szukaliśmy czegoś spokojniejszego na kilka dni, gdziekolwiek na wybrzeżu. Australijski Central Coast był strzałem w dziesiątkę, a domek który tym razem wynajęliśmy i okolica do której trafiliśmy, wręcz przerosły nasze oczekiwania :)
Nie wiem, czy komukolwiek z Was zdarzyło się w taki sposób zdecydować o celu swojej podróży, ale jeśli tak to podzielcie się wrażeniami, a jeśli nie to po prostu spróbujcie ;)

piątek, 10 marca 2017

OKO W OKO Z WARANEM



















To był wspaniały dzień! Było bardzo ciepło, ale nie upalnie. Wybraliśmy się na dziką małą plażę, położoną przy stromym zboczu lasu. Gdy tylko udało nam się przedrzeć przez las i weszliśmy na piasek, od razu przywitała nas gigantyczna jaszczurka. Pierwsza myśl - Waran z Komodo! Okazało się jednak, że to inny gatunek warana - australijski Waran Kolorowy. Na szczęście postanowił nie przeszkadzać nam w wypoczynku i poszedł w inną stronę, a my spędziliśmy spokojny dzień na jednej z najpiękniejszych plaż jakie do tej pory widzieliśmy :)
W komplecie będzie oczywiście krótki vlog na YouTube.