poniedziałek, 13 listopada 2017

FOOD BOOK #9

Placki jaglano-bananowe na śniadanie :) Prze-pysz-ne!!!
Przed plackami, z samego rana nie obyło się bez wody z cytryną. W tym okresie (jesień/zima) cytryna znika u nas niezwykle szybko, bo wszyscy, łącznie z Julkiem staramy się dzięki witaminie C zwiększyć swoją odporność.

Zielony sok na drugie "śniadanie". W składzie: jarmuż, natka pietruszki, jabłka, melon, spirulina i chlorella. Przy odpowiedniej ilości melona (około 1/3) sok wychodzi bardzo słodki :)

Obiad: curry z pieczonym kalafiorem i ciecierzycą.

A oto najbardziej popularne owoce w tym sezonie: jabłka. Tym razem osłodziły nam weekendowy deser.

W poprzednich wpisach na blogu podawałam Wam już przepis na kruche ciasto - tutaj i tutaj.
Odkąd jednak zmieniliśmy sposób odżywiania, szukałam przepisu na zdrowszy zamiennik spodu.
Myślę, że się udało :)

KRUCHE CIASTO
Składniki:
- 1 szklanka mąki jaglanej
- 0,5 szklanki mąki kukurydzianej (lub migdałowej albo orzechowej)
- 0,5 szklanki mąki ziemniaczanej
- 1/4 szklanki ksylitolu lub cukru kokosowego
- 2 łyżki oleju kokosowego
- około 0,5 szklanki wody lub mleka roślinnego (ilość zależna od rodzaju i proporcji mąki)
Wszystkie składniki najpierw wkładam do lodówki na minimum 0,5 godziny.
Następnie szybko zagniatam ciasto, wykładam na formę i ponownie wkładam do lodówki na 30 minut.
W tym czasie pokrojone w ćwiartki jabłka prażę w garnku. Dodaję cynamon i na koniec odrobinę wody z mąką ziemniaczaną (0,3 szklanki wody z rozpuszczoną płaską łyżeczką mąki), żeby jabłka były "kisielowe" i nie straciły koloru.
Podpiekam spód w 180 stopniach przez około 20 minut, wykładam jabłka, sypię płatki owsiane i orzechy, podpiekam jeszcze kilka minut.

Ciasto smakuje wyśmienicie tuż po wyjęciu z piekarnika, kiedy jest jeszcze bardzo ciepłe :)

A oto i kolacja - quinoa z awokado i jajkiem. Do tego kiełki słonecznika, a na wierzchu różne nasiona i pestki. Pycha!

wtorek, 17 października 2017

JAK NAUCZYĆ SIĘ FOTOGRAFII SAMEMU

Jak nauczyć się robić dobre zdjęcia nie wychodząc z domu i nie wydając majątku na najlepszy sprzęt ani kursy i szkolenia? W dzisiejszych czasach - w dobie YouTube’a i powszechnej praktyki dzielenia się wiedzą w internecie - to bardzo proste, a przynajmniej wykonalne :) Nie ma co ukrywać, że technologia też wychodzi nam naprzeciw - dobre zdjęcia można robić nawet telefonem.
Dziś podpowiem Wam gdzie dokładnie szukać potrzebnej wiedzy i gdzie możecie nauczyć się robić ładne zdjęcia oraz podszkolić swoje umiejętności posiadając wyłącznie dobre chęci ;)

Kiedy ja zaczynałam przygodę z fotografią, nie tak dawno, bo jakieś 7-8 lat temu ( to właśnie wtedy Michał objaśnił mi do czego służą te wszystkie przyciski w jego aparacie marki Canon 5D) wydawało mi się, że jest to wiedza wręcz tajemna. W internecie można było trafić praktycznie na samą teorię, a książki komplikowały sprawę co najmniej razy sto. Nie rozumiałam z nich absolutnie nic, nawet przestałam próbować, bo język jakim zostały napisanie zupełnie do mnie nie trafiał. Były zbyt teoretyczne, dotyczyły głównie szczegółów technicznych sprzętu. Moja nauka podstaw polegała więc wyłącznie na tym, że po kilkadziesiąt razy dziennie prosiłam Michała o przypomnienie co to jest ISO, gdzie to przełączyć i czy to na pewno jest właśnie ten przycisk który mi rozjaśni zdjęcie :))) Albo z drugiej strony - dlaczego to zdjęcie jest takie niewyraźne i co mam zrobić żeby było jednocześnie nie poruszone i nie ciemne :))) Pamiętam to jak dziś :) A kiedy już opanowałam podstawy działania sprzętu - ZACZĘŁO SIĘ. Pojawiło się podstawowe pytanie - jak robić DOBRE zdjęcia. Nie tylko wyraźne i dostatecznie jasne, ale też idealnie skadrowane, fajnie skomponowane kolorystycznie, po prostu ładne i ciekawe. Moja droga do tego celu była o wiele bardziej skomplikowana i trwała znacznie dłużej niż opanowanie działania sprzętu. Polegała na jednoczesnym czerpaniu inspiracji (blogi, magazyny, filmy) oraz na nauce, a zwłaszcza przyswojeniu wielu przydatnych trików, szczególnie w fotografii lifestylowej i reportażowej.
Gdzie znalazłam najlepsze źródła wiedzy o fotografii w praktyce? Za chwilę Wam zdradzę :)

Jeśli chcecie robić dobre zdjęcia i jesteście głodni wiedzy praktycznej w zakresie fotografii cyfrowej to polecam Wam trzy miejsca, w których znajdziecie mnóstwo przydatnych i łatwoprzyswajalnych informacji:

SZKOLA FOTOGRAFII ONLINE
Digital Photography School 
Na to miejsce trafiłam już dawno, jeszcze przed pojawieniem się dziecka w naszej rodzinie, kiedy miałam dużo czasu na wykonywanie ćwiczeń zadawanych „kursantom” co tydzień. Bardzo dobrze bawiłam się wykonując cotygodniowe zadania, sporo się nauczyłam i uświadomiłam sobie, że regularne ćwiczenia powodują ogromny - teraz wiem, że NAJWIĘKSZY - postęp w nauce fotografii. To wtedy po praz pierwszy zrozumiałam, że moje postępy zalezą od „practise, practise, practise” ;) Znajdziecie tu zarówno patenty na pobudzenie kreatywności, pomoc w obróbce zdjęć, sposoby wykorzystania każdego rodzaju światła, jak i praktyczne wskazówki dotyczące wyspecjalizowanych dziedzin np. fotografii zwierząt, sportu, krajobrazu itp.


KSIAZKA O FOTOGRAFII
Make Photography Easier
Już zdążyłam wspomnieć, że kiedy ja uczyłam się fotografii, książki były nie do przejścia, przynajmniej dla początkujących :( Teraz jest inaczej! W książce „Make Photography Easier” Kasi Tusk, która podobnie jak ja jest samoukiem i w ciągu kilku lat doszła do perfekcji w fotografii lifestylowej, znajdziecie w pigułce wszystko to, co wiedzieć powinniście o dzisiejszej fotografii: codziennej, kulinarnej, wakacyjnej, portretowej i rodzinnej. Nie może być inaczej, że osoba która sama doszła do perfekcji w tak krótkim czasie, podzieli się najlepszymi radami. Znajdziecie tu cenne wskazówki napisane bardzo przystępnym językiem, a wszystkie opatrzone przykładami. Ponadto cała książka zawiera mnóstwo pięknych zdjęć i jest niesamowitą inspiracją, dlatego po jej przeczytaniu aż chce się chwycić za aparat i wypróbować samemu wszystkie triki i porady.


WARSZTATY FOTOGRAFICZNE ONLINE
Creative Live 
Te warsztaty online odkryłam na początku swojej przygody z fotografią ślubną. Zdecydowanie było to „odkrycie” - w 100% zasługuje na to miano - ponieważ w ogromnym stopniu zaważyło na mojej własnej drodze zawodowej. Pierwsze warsztaty, w których wirtualnie wzięłam udział były prowadzone przez Jasmin Star, która fotografuje śluby w Kalifornii. W tamtym okresie stała się wręcz moim mentorem :) Wiele nauczyłam się także na warsztatach Bambi Cantrell dotyczących pozowania - oczywiście w rozumieniu: ustawiania ludzi do zdjęć ;) i światła oraz szkoleniach z obsługi Lightrooma. Polecam gorąco! Znajdziecie tu wiele przydatnych warsztatów fotograficznych prowadzonych przez doświadczonych i uznanych profesjonalistów z całego świata.


Mam nadzieję, że linki okażą się dla Was pomocne i zainspirują Was tak samo jak mnie.
Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Wam miłego fotografowania :)

Jeśli macie ochotę na więcej wpisów o fotografii, dajcie znać o czym przeczytalibyście najchętniej :)

poniedziałek, 9 października 2017

NAJLEPSZE JEANSY NA ŚWIECIE

Był już wpis o najlepszych t-shirtach i wpis o idealnych sukienkach na wesele, czas więc na ciąg dalszy cyklu „naj”. Tym razem pod lupę wzięłam JEANSY. Nie jest to łatwy temat, ponieważ w przypadku spodni jeansowych trzeba wziąć pod uwagę wiele aspektów: krój, skład tkaniny, jej kolor oraz jednocześnie wykończenie. Ale jedno wiem na pewno - warto znaleźć te jedyne, idealne jeansy, bo to właśnie one często są podstawą naszej garderoby i to one mają ogromny wpływ na ogólny wygląd naszej sylwetki. Jeansami możemy odjąć sobie 3-4 kg, albo podnieść pośladki. Możemy też nieprawdopodobnie poszerzyć sobie uda, albo skrócić nogi o jedną trzecią…
Kolejna, kwestia - wygoda. Są jeansy, które mogą nam urządzić niezłe tortury, a nawet przyprawić o chorobę (zakrzepica), ale są też takie, które spowodują, że będziemy czuć się lekko, komfortowo, miło, zupełnie jak w jedwabnej piżamce :)

Przyznam się do czegoś. Kiedyś myślałam: jeansy jak jeansy, na pierwszy rzut oka wszystkie wyglądają podobnie. Skoro nie ma różnicy to po co przepłacać ;) Aż pewnego dnia - dawno temu, w okolicy 2009 r. - trafiłam przypadkiem w second handzie w Nowym Jorku na jeansy typu „boyfriend” marki Current Elliot. Kupiłam je bo były ładne i wydawały się miękkie. Po zakupie byłam jeszcze bardziej… hm… zdziwiona? Może po prostu zszokowana, tak to lepsze słowo. To były jeansy, których wcale nie czułam na nogach. Chodząc po ulicy co jakiś czas sprawdzałam, czy aby nie zapomniałam ubrać spodni. Siedząc w kawiarni, głaskałam je ciagle i napawałam się ich miękkością. A do tego jak one leżały! Jak układały się na nogach i biodrach! Różnica w stosunku do wszystkich moich wcześniejszych jeansów była kolosalna. I jeśli chodzi o ubrania, to było dla mnie zdecydowanie odkrycie dziesięciolecia! Tak, to był ten moment w którym odkryłam Amerykę (nomen omen właśnie w USA!)

Podobno najbezpieczniejszym modelem, pasującym większości kobiet są rurki. U dziewczyn w szerokimi biodrami sprawdzą się one w połączeniu z oversizowym swetrem, a dla tych które są chcą wydłużyć nogi - idealne będą te jeansy z wysokim stanem w połączeniu z topem do pasa. Bez względu jednak na fason spodni, są marki, które produkują jeansy idealne!

Oto moja lista Top 5 najwygodniejszych i najlepiej układających się jeansów:

J BRAND
Te jeansy zbierają same pozytywne opinie na forach internetowych i w sklepach online. Są miękkie, wygodne i idealnie skrojone. Ze wszystkim zgadzam się w 100%. Jeansy J Brand noszę już od 7 lat i nadal wyglądają tak samo! Nie straciły fasonu ani koloru. Zakładając je zawsze odnoszę wrażenie, że straciłam 3-4 kg. Są świetne! Marka pochodzi z Kalifornii i specjalizuje się w modelu skinny.

AG (Adriano Goldschmied) 
Na the jeansy trafiałam niejednokrotnie na różnych blogach i zawsze obiecywałam sobie, że je wypróbuję, bo na zdjęciach wyglądały genialnie! Podobał mi się ich kolor i rodzaj sprania. Wyglądały też bardzo „zgrabnie”. Nie myliłam się. Kiedy wreszcie je kupiłam okazały się doskonałe! Oprócz idealnego wyglądu są też niesamowicie wygodne. To ten typ w którym czujemy się „nago” ;) Marka powstała we współpracy Adriano Goldschmied i Yul Ku.

PAIGE
Marka stworzona przez modelkę Paige Adams-Geller w 2004 roku. Jenasy firmowane przez Paige nie tracą kształtu i są superwygodne. Idealne np. do samolotu na długą podróż zamiast legginsów.

CURRENT ELLIOTT
Za tą marką nie kryje się żadna większa historia ani przekaz, marka została stworzona przez dwie stylistki, inspirowane stylem vintage. Możecie tu liczyć na idealnie sprany jeans, w taki sposób, że wyszczupli każdą sylwetkę i spodnie faktycznie wyglądają na znoszone, a nie sztucznie przetarte

JOE'S JEANS 
Marka powstała w Los Angeles i początkowo zdobyła popularność tylko w USA. Teraz jest rozpoznawalna na całym świecie jako jedna z lepszych marek jeansów. Ich spodnie są tak wygodne i elastyczne, że często mówi się o nich jako o spodniach do …spania :)

Nie da się ukryć, że za jakością jeansów w parze idzie cena. Myślę, że warto wydać więcej na dobre jeansy. Jeśli jednak macie ograniczony budżet to polecam dwa rozwiązania:
- wyprzedaże i outlety (także Tk Maxx czy The Outnet)
- inne marki, sieciówki, typu GAP i Wrangler. Ja trafiłam tam kiedyś na równie miękkie i dobrze skrojone spodnie. Może nie były tak trwałe, ale ich materiał doskonale sprawdzał się w noszeniu - był miękki i delikatny (prawdopodobnie były wykańczane z użyciem silikonów). Ponadto naprawdę dobrze się układały :)

wtorek, 3 października 2017

NA JESIENNĄ CHANDRĘ - ZAPACH!

Czy wiecie, że zmysł powonienia to jeden z najstarszych naszych zmysłów? Jednocześnie, jest to ten zmysł, który w dużej mierze odpowiada za nasze emocje. To właśnie dlatego warto użyć zapachu jako broni przed jesienną chandrą. 
Póki co cieszymy się jeszcze piękną, słoneczną i złotą jesienią, ale już wkrótce nadejdą szarobure dni i długie ciemne wieczory. Zdecydowanie wpłynie to negatywnie na nasze samopoczucie - brak naturalnej witaminy D, czyli niedosyt promieni słonecznych to najprostsza droga do przygnębienia, pesymizmu i zniechęcenia. 
Na pomoc przychodzą zapachy. Wiadomo, każdy z nas indywidualnie odbiera różne wonie, ale na pewno też każdy ma swoje ulubione nuty zapachowe. Dlaczego wiec nie użyć ich na poprawę nastroju? Idealnie samemu nosić taki zapach - na sobie, w postaci perfum i cieszyć się nim przez cały dzień. Tylko jak zachować trwałość perfum? Co zrobić żeby ten ulubiony zapach, który poprawia humor towarzyszył nam przez wiele godzin, a nie tylko przez pierwsze 20 minut?
Dziś mam dla Was kilka moich zapachowych trików, związanych głównie z przedłużeniem trwałości perfum i co za tym idzie - przedłużeniem dobrego nastroju w ciagu dnia :) 





1. Perfum najlepiej używać tuż po kąpieli, na świeżo nabalsamowane ciało (zapach wnika w balsam i dłużej utrzymuje się na skórze). To nie musi być nawet balsam z tej samej linii zapachowej, może być jakikolwiek neutralny balsam - też zadziała!

2. Perfumujemy przede wszystkim miejsca, w których pulsuje krew - nadgarstki, okolice za uszami, zgięcia rąk i nóg oraz pępek. Często popełniany błąd: tarcie nadgarstków lub aplikacja zbyt blisko ciała. Pamiętajcie, żeby perfumy dużej się utrzymywały i zachowały swój oryginalny układ nut zapachowych, trzeba aplikować je w odległości 15-25 cm od skóry i poczekać aż same wyschną - nie pocierać.

3. Perfumujemy włosy. Tak, to jedno z lepszych miejsc, jeśli chcemy utrzymać zapach przy sobie na dłużej (przypomnijcie sobie ostatniego grilla albo ognisko - pewnie zapach został Wam na włosach :))) Tak, włosy trzymają zapach bardzo długo. Ważne: nie perfumujemy włosów perfumami zawierającymi alkohol! Tylko bezalkoholowe perfumy nie zniszczą nam włosów. Można użyć mgiełki zapachowej specjalnie przeznaczonej do perfumowania włosów albo druga opcja - w przypadku perfum z alkoholem: perfumujemy szczotkę do włosów, czekamy kilka minut żeby alkohol się ulotnił i pachnącą szczotką przeczesujemy włosy. Sprawdzone, działa :)

4. Warto perfumować ubrania. Najlepiej nie bezpośrednio i mocno, ale delikatnie oraz trwale, czyli za pomocą papieru do szuflady/szafy w której przechowujemy ubrania. Idealnie sprawdza się bezzapachowa bibułka, którą spryskujemy swoim ulubionym zapachem i wkładamy do szafy. Już po jednym dniu wszystkie ubrania będą lekko (ale trwale!) przesiąknięte zapachem perfum.

A na koniec "zapachowa" ciekawostka: podobno najpiękniejszym zapachem w odczuciu kobiet jest zapach noworodka, a z kolei mężczyznom najlepiej kojarzy się zapach... śniadania :)

środa, 27 września 2017

PO SEZONIE






Z Sopotu wyjeżdżają już ostatni wakacyjni turyści, a w powietrzu czuć jesienną rześkość. Letni sezon 2017 możemy uznać za zakończony! Zaczyna się normalne życie dla mieszkańców Trójmiasta. A co to oznacza dla nas? Przede wszystkim ciszę i spokojne spacery wzdłuż brzegu morza, puste ścieżki rowerowe, a więc przejażdżki na hulajnodze czy deskorolce, wolne stoliki w kawiarniach zatem bez problemu można przysiąść na kawę :) Poza tym jesień przynosi więcej jodu w powietrzu (serio!) i każdy spacer nad morzem jest zwiększoną dawką zdrowia. Jest jeszcze jeden plus: mniej ludzi to więcej przestrzeni na zdjęcia - a chyba właśnie to lubimy najbardziej ;)

piątek, 22 września 2017

10 NAPRAWDĘ DOBRYCH KANAŁÓW NA YOUTUBE

Dla niektórych strata czasu, dla innych potężna dawka inspiracji i motywacji. Są też tacy, dla których jest to tylko sposób na zabicie czasu. Jedno jest jednak pewne - YouTube stał się wielką konkurencją dla klasycznej telewizji i chyba powoli wręcz ja zastępuje. A skoro przed nami długie jesienne wieczory, to dziś dziele się z Wami moją youtubową listą „top 10”. Sa to kanały lifestylowe, w większości „babskie”, o wszystkim i o niczym, idealne do pooglądania wieczorem przy herbacie albo w podróży.
Wybrałam 10 kanałów obcojęzycznych, które najczęściej oglądam (listą moich ulubionych polskich kanałów podzielę się z Wami innym razem). Kolejność przypadkowa :)

Ulubione kanały na YouTube:
1. Jenny Mustard - kanał Jenny i Davida, którzy opowiadają o minimalizmie, dobrym designie, modzie i zdrowym odżywianiu. W tle Berlin (w którym mieszkają) i Szwecja (z której pochodzą)
2. Fablunch - kanał Olgi, której pasją jest zdrowy styl życia. Znajdziecie tu mnóstwo prostych przepisów na pyszne lunche, śniadania i przekąski
3. Estee Lalonde - filmy Estee oglądam dla samej Estee. Chyba nie da się jej nie lubić :) Jest przezabawna i niezwykle sympatyczna. Prowadzi też drugi kanał: Everyday Estee
4. Claire Marshall - Claire prowadzi kanał o urodzie i makijażu - tym zajmuje się zawodowo, ale ja najbardziej lubię oglądać jej vlogi, w których pokazuje część swojego życia prywatnego
5. Monami Frost - wytatuowana od stóp do głów młoda dziewczyna, weganka, która publikuje filmy ze swojego życia, także te dotyczące urody, odżywiania, rodziny i tatuaży oczywiście ;)
6. Yoga With Adriene - jak sama nazwa wskazuje, jest to kanał o jodze. U Adriene każdy znajdzie ćwiczenia dla siebie. Świetne są też całe programy ćwiczeń.
7. The Michalaks - kanał o życiu codziennym 4-osobowej rodziny z Wielkiej Brytanii. Oprócz samej historii miło popatrzeć też na świetne ujęcia i montaż.
8. Negin Mirsalehi - Negin jest blogerką modową - całkowicie nie mój styl jeśli chodzi o ubiór - ale z przyjemnością oglądam jej vlogi, są zabawne i ciekawe, głównie ze względu na podróże
9. Chriselle Lim - kolejna blogerka modowa. Filmy na kanale Chriselle dotyczą zarówno mody jak i życia codziennego. Wszystkie ciekawie zmontowane, z przyjemnością oglądam każdy materiał
10. Ellen Fisher - czyli Mango Island Mamma. Warto oglądać głównie dla inspiracji żywieniowych i pięknych widoków na Hawajach.

Teraz Wasza kolej, podzielcie się swoimi ulubionymi kanałami :)

wtorek, 19 września 2017

FOOD BOOK #8 KONIEC LATA

To już definitywny koniec lata... Kończą się nasze ulubione owoce i powoli znikają stosy świeżych warzyw na ryneczku. Śniadania ratują jeszcze borówki, maliny i jeżyny. Zajadamy się nimi prawie codziennie! Pasują zwłaszcza do jaglanki i owsianki :)

Tak, tutaj nastąpiła nowość w naszym menu - śniadania jemy coraz częściej w "słodkiej" wersji, czyli kasza jaglana lub owsianka z owocami.

Niezmiennie, codziennym rytuałem jest przyrządzanie zielonego soku.
Składniki soku:
- 2 natki pietruszki
- kilka liści jarmużu
- duże jabłko
- 1/2 melona
- brzoskwinia
- szczypta chlorelli i spiruliny
Sok wyciskamy zawsze w wyciskarce wolnoobrotowej (używamy tej marki Kuvings, jest świetna!)

W tej wersji (z melonem i brzoskwinią) sok wychodzi bardzo słodki :)

Powoli kończą się owoce, ale zaczynają orzechy. Uwielbiamy! Miękkie, świeże, idealne na przekąskę między posiłkami.

Ostatni powiew lata... Miniony weekend sprezentował nam jeden słoneczny i ciepły dzień, który natychmiast wykorzystaliśmy na grilla na tarasie.

Szef kuchni przyrządził pysznego grillowanego dorsza :)

Na kolację Julek zażyczył sobie fasolkę szaparagową po grecku, którą odkryliśmy kilka tygodni temu i od tej pory powtarzamy ten przepis niemal co drugi dzień :)
Oto jak przyrządzić:
1. Na dnie garnka podsmażamy na oleju cebulę i czosnek (1 mała cebula, 1 ząbek czosnku)
2. Po chwili ścieramy na tarce (prosto do garnka) 1 duży pomidor.
3. Wkładamy do garnka fasolkę i dusimy przez około 10-17 minut aż sok z pomidora odparuje i będzie gęsty. Solimy dopiero na końcu.
Smacznego!

niedziela, 23 lipca 2017

WE MGLE
















Udało się!!! Mgła! Był taki jeden dzień w Nowej Zelandii, w którym pogoda postanowiła puścić do nas oko i uraczyć nas tym, na co tak czekaliśmy :) Wykorzystaliśmy ten moment maksymalnie, aparat poszedł w ruch, a my przywieźliśmy ze sobą pamiątkę o jakiej marzyliśmy!
Więcej we vlogu #34.