wtorek, 3 września 2013

WIGWAM












Dwa metry drelichu, kilka zdrewniałych łodyg trawy (jak zwykle ogród Mamy służył pomocą :), do tego trochę sznurka i mamy wigwam! Trochę szkoda, że akurat w salonie... ale mam nadzieję, że to przejściowy etap ;)