środa, 4 czerwca 2014

PIKNIK W CENTRAL PARKU



















Wspomnieniami wracamy do Nowego Jorku. Pierwszy piknik w Central Parku, na zewnątrz jakieś 24 stopnie C, słońce, kwitnące drzewa, zazieleniona trawa, na niej koc, wszędzie wiewiórki i oczywiście widok na wieżowce Manhattanu :)

25 komentarzy:

  1. świetny klimat. obserwuję Was już długo tylko jakoś tak zawsze zza winkla. mam synka Antka w wieku Julianka, wiec jesteście dla mnie dużą inspiracją jeśli chodzi o zabawy, zabawki, książeczki, gadżety, spędzanie czasu... zawsze zaczerpnę jakiś pomysł :) a foty rozwalają na łopatki, mniodzio na duszę moją. pozdro dla Waszej 3
    Olga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki, Olga!
      Gdyby Antek szukal towarzystwa do zabawy, to Julek bardzo chetnie :)
      Daj znac jak bedziecie w poblizu

      Usuń
  2. Kurcze kolejna sesja wypas. Nawet pstrokaty koc nie niszczy a wręcz wzbogaca kompozycję. No i ta miejscówka. Zazdrość trochę mnie bierze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdjęcia przywołują wspomnienia z parków San Francisco. W Nowym Jorku miałam tylko przesiadkę, ale nadrobię ze swoimi maluchami już ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. chociaz raz w życiu tam pojechać .... ach ...

    cudne zdjęcia
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak zawsze inspirujace. Uwielbiam Wasz kompozycyjny minimalizm!

    OdpowiedzUsuń
  6. Aniu, czy Ty zawsze jesteś mamą idealną? ;) Czy potrafisz się też wkurzyć i nakrzyczeć na przykład? Bo ze zdjęć to wyglądasz na ideał matki...kompleksów się nabawiam... Pozdrawiam Aśka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat nie potrafie... No to chyba nie pozostalo mi nic innego jak zostac idealem ;)

      Usuń
  7. Teraz tak zielono ze budynkow prawie nie widac:) Wracajcie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak Was tu nie kochać! <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Można Wam zazdrościć podróży, pracy-pasji, wygodnego życia, ale to, na co najbardziej lubię patrzeć na tym blogu - to miłość, która od Was bije na kilometr i śliczne, zdrowe, uśmiechnięte Dziecko - właśnie tego Wam zazdroszczę (oczywiście to zdrowa zazdrość) i mam nadzieję, że kiedyś też mi się tak cudownie ułoży życie :) serdecznie pozdrawiam z trójmiasta, trzymajcie się ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdjecia dzisiejsze przejrzalam pare razy od chwili ich ukazania sie i nie wiem jak ujac w slowa moje wrazenia. Nie wiem jak Wy to robicie, ze jestescie w stanie tak zaskoczyc i tak zafascynowac. Zdjecia sa naprawde fantastyczne. Dzieki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja ulubiona rodzinka. I ta subtelność Waszych zdjęć...dlatego Waszego bloga odwiedzam niemal codziennie:) Miłego dnia dla Was!

    OdpowiedzUsuń
  12. Trzeba mieć ogromny talent, połączony z pasją i emocjami by pokazywać świat tak, jak Wy pokazujecie go na swoich zdjęciach. Cudowne zdjęcia, cudowny na nich minimalizm no i te podróże o których marzę nieustannie i Wasz słodki synek. Do następnego... :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ah poruszyliście wspomnienia.. chciałabym tam jeszcze wrócić.. oj bardzo

    OdpowiedzUsuń
  14. Aniu, Twój synek chyba uwielbia biegać boso, co ? :)

    OdpowiedzUsuń
  15. cała Wasza rodzinka w kapeluszach. lubię Was za to, bo ze mnie też kapelusznik (;
    pozdrawiam! (:

    OdpowiedzUsuń
  16. cześć. moglibyście napisać gdzie kupujecie kapelusze ( jaka firma ). szczególnie interesują mnie kapelusze panów. pozdrawiam i dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  17. Skąd ten piękny czarny kapelusz? :-)

    OdpowiedzUsuń