sobota, 28 lutego 2015

PAJĄKI W AUSTRALII - MIT #1








O Australii krąży wiele opinii, jedne prawdziwe, a inne bardziej przypominają legendy miejskie. My mieliśmy okazję na własnej skórze przekonać się ile z nich jest prawdą.
Na pewno też o tym wiecie - w Australii są pająki. Dużo pająków. Tak dużo, że warto się kilka razy zastanowić przed zakupem biletu do Australii. Tymczasem ja odniosłam zupełnie inne wrażenie. Przez miesiąc nie spotkałam ani jednego pająka. Byliśmy w miejscach całkowicie cywilizowanych, ale też w zupełnej dziczy. Mieszkaliśmy w nowoczesnym budynku w Melbourne, a później w małym domku w środku lasu na Tasmanii. Byliśmy też na pustyni i nad brzegiem oceanu na południu Australii. I ani jednego pająka czy owada. No, może kilka much w lesie, nic poza tym. Nie chcę przez to powiedzieć, że w Australii nie ma pająków. Wręcz przeciwnie, wierzę w to, że jest ich mnóstwo, ale może po prostu żyją w innej części kontynentu, a tylko zła sława rozniosła się na całą Australię? A może nie lubią gorąca, które panuje tu w lecie (około 40 stopni w cieniu) i wyjrzą na świat dopiero jesienią? Albo najzwyczajniej w świecie wiedziały, że się ich obawiam i postanowiły nie wchodzić mi w drogę? Jeśli tak, to dziękuję ;)

poniedziałek, 23 lutego 2015