poniedziałek, 24 sierpnia 2015

PARYŻ


































Paryż pokazał nam swoje romantyczne oblicze. Spacerowaliśmy nad brzegiem Sekwany i po uliczkach miasta prawie zupełnie sami, delektując się widokiem starych kamienic z uroczymi balkonami i okiennicami, rozkoszowaliśmy się piękną pogodą i popijaliśmy kawę w jednej z tysięcy paryskich kawiarni. Było bardzo cicho, spokojnie i klimatycznie. Nawet na placu Trocadero nieopodal wieży Eiffla nie spotkaliśmy nikogo oprócz gołębi. Dodam tylko, że takie okoliczności możliwe były tylko od szóstej do dziesiątej rano ;) Później, kiedy ulice zalała fala turystów, my odpoczywaliśmy w przytulnym mieszkanku na poddaszu i oglądaliśmy Paryż z innej perspektywy. Do miasta wróciliśmy dopiero późnym popołudniem, gdy głód dał o sobie znać. Francuskie wino,  knajpki zapełnione po brzegi, zachód słońca, a w oddali podświetlona wieża Eiffla - całkiem przyjemny wieczór jak na Paryż w szczycie sezonu.