czwartek, 4 sierpnia 2016

HEL, DESKA I KUKURYDZA






















Przekonaliśmy się ostatnio, że wypad na Hel w środku wakacji jest dla nas całkiem fajną opcją, tym bardziej, że wiemy jak uniknąć tłumu turystów nawet w szczycie sezonu :) Po pierwsze - jedziemy w środku tygodnia, pomijamy weekend. Po drugie - wyruszamy rano, nie w południe. Po trzecie - wybieramy boczną drogę z Trójmiasta i jedziemy przez Mrzezino - tutaj wypada podziękować naszemu Tiguanowi, że poprowadził nas bezbłędnie :*
Co możemy Wam polecić, jeśli chodzi o wypoczynek na Helu? Plażowanie po stronie morza i pływanie na desce od strony Zatoki. Piknik z widokiem na morze, albo rybkę w Chałupach. Beztroskie spacery po piasku i grę w badmintona. Zawsze też możecie liczyć na niespodzianki. My mieliśmy to szczęście i trafiliśmy na kilka nieoczekiwanych momentów np.pole kukurydzy.
Po więcej zajrzycie na nasz kanał na YouTube :)

26 komentarzy:

  1. och, i pewnie jak przez Mrzezino to przejeżdżaliście obok mojego domu! toż to prawie jak zaszczyt ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Czad, odjęło mi mowę :) Przepiękne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie <3 Wspaniałe zdjęcia ulotnych wakacji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ania na następną wyprawa jadę z Wami :-) Mogę robić za dyndadełko, tuż obok R2D2 :*

    OdpowiedzUsuń
  5. jestem zauroczona Waszymi filmami <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Juz sie nie moge doczekac mooich wakacji nad morzem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Juz sie nie mozemy doczekac az przyjedziecie :)

      Usuń
  7. Ja też tak chce, ale już niedługo, już za dni parę :) Pozdrawiam autorów bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Eh, Ania Ty masz sylwetkę marzenie.... I Michał też świetnie zbudowany (ćwiczy na siłowni?)... No właśnie to zasługa diety lub ćwiczeń?


    A tak poza tym to rzucił mi się w oczy taki szczegół, że bardzo rzadko pokazujecie twarze ;) i nie wiem czy to zamierzony efekt czy nieswiadomie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W naszym przypadku na pewno dieta ma ogromny wplyw na wyglad, bo prawde mowiac nie odzywiamy sie jak przecietni ludzie, raczej uchodzimy za dziwakow w tej kwestii ;)

      A jesli chodzi o twarze, to nie mialam swiadomosci, ze jest tak jak mowisz. Sama nie wiem czy to zle czy dobrze...

      Pozdrawiam!

      Usuń
  9. Pemietam wycieczki na Hel ze szkloly. Peikne miejsce, a teraz jestem tak daleko. A gdzie wasz maly brzdac?

    OdpowiedzUsuń
  10. a gdzie dostaliscie taki piekny lniany obrus?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To lniany material. Kupilam w sklepie z tkaninami :)

      Usuń
  11. Bardzo podoba mi się klimat zdjęć. Taki nieoczywisty a do tego bardzo spójny. Świetna robota!

    OdpowiedzUsuń
  12. Mąż w rozpuszczonych włosach, mmmmm.... :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chciałam się zapytać czym smacznym smarowaliście tortillę, czy to domowej roboty hummus czy inna pasta warzywna? Może mały przepis na tak rewelacyjnie wyglądającą przekąskę w następnym wpisie kulinarnym?

    Pozdrawiam ciepło!
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudowne zdjęcia, od dawna przeglądam wasz blog i jestem pełna podziwu dla tej estetyki. Tworzycie idealny klimat i inspirację :)

    OdpowiedzUsuń
  15. A mi się najbardziej podobają te wrapy :) Z czym były? Ciekawi mnie zwłaszcza to smarowidło, bo myślałam, że może hummus, ale ze słoiczka?
    I z niecierpliwością czekam na kolejny odcinek foodbook ;)

    Pozdrawiam,
    K.

    OdpowiedzUsuń
  16. Hel jest przepiękny, ma niesamowity klimat - co udało się idealnie oddać na tych zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń