poniedziałek, 29 lutego 2016

AIRBNB

Im bliżej wiosny, tym więcej dostajemy od Was próśb o podzielenie się miejscówkami noclegowymi w różnych zakątkach świata. Najczęściej pytacie: gdzie można zanocować w Paryżu, jak znaleźć ten loft w którym nocowaliśmy w Nowym Jorku, czy polecamy jakiś ciekawy nocleg w Londynie, Tokio, Rzymie, Madrycie, Los Angeles, Sztokholmie, Wiedniu...  czyli tam gdzie akurat się wybieracie.

I choć zdarzyło nam się nie raz nocować w ciekawym, godnym polecenia hotelu, to i tak zazwyczaj korzystamy airbnb. I to właśnie o te mieszkania pytacie najczęściej.
Jestem pewna, że większość z Was doskonale zna airbnb, ale dla tych, którzy jeszcze nie korzystali, w skrócie opiszę jak działa ten system.
To nie jest couchsurfing. Nie musicie wynajmować własnego mieszkania, żeby zarezerwować nocleg przez airbnb.

Po prostu wybieracie mieszkanie, rezerwujecie termin, płacicie online, przyjeżdżacie na miejsce i gotowe :) Możecie mieszkać tam gdzie lokalsi, poczuć atmosferę miasta od strony zwykłego mieszkańca, a nie turysty. Coś fantastycznego!

Świetną opcją są mieszkania "z dodatkiem" - w postaci tarasu na dachu, wspaniałego widoku na miasto, ogrodu albo rowerów do dyspozycji (np.w Kopenhadze)

Jeśli tak jak my, lubicie czuć się swobodnie, albo po prostu podróżujecie z dzieckiem, to najlepiej wynająć mieszkanie jako całość, nie dzielić go z żadnymi współlokatorami (taką opcję wynajmu wystarczy zaznaczyć przy wyszukiwaniu mieszkań). Całe mieszkanie, wraz z kuchnią i łazienką będzie Wasze na czas wynajmu. To jest szczególnie istotne jeśli jesteście z dzieckiem - możecie gotować, prać, kąpać się i organizować drzemki malucha kiedy Wam wygodnie.

Powyżej loft w Nowym Jorku, na Williamsburgu, z widokiem na Manhattan i ogromnym tarasem na dachu.

Jeśli chodzi o uczciwość właścicieli mieszkań, czystość w środku i generalnie rzetelność danej oferty - w airbnb istnieje system ocen (tak jak na Allegro), są komentarze i oceny poprzednich użytkowników, które są dowodem wiarygodności konkretnego wynajmującego. Wystarczy dokładnie przeczytać wszystkie opinie poprzedników, żeby przekonać się czy chcecie mieszkać w danym miejscu. Na początek nie ryzykujcie wynajmowania mieszkań, które mają mało ocen. To Was ustrzeże przed ewentualną przykrą niespodzianką.

Gdyby nie airbnb, nie udałoby nam się znaleźć tak przytulnego noclegu w Paryżu.

W Tokio szukaliśmy noclegu typowo japońskiego, w nowoczesnej betonowej wersji. Udało się, właśnie dzięki airbnb :)

Jeśli chodzi o koszt wynajęcia mieszkania przez airbnb w dużym mieście, gdziekolwiek na świecie, jak do tej pory zawsze wypadał bardzo korzystnie w porównaniu do hoteli.

Co więcej, airbnb uratowało naszą podróż na Tasmanię, gdzie próżno szukać ciekawych hoteli. To właśnie przez airbnb wynajęliśmy domek w środku lasu.

Do tej pory mile wspominamy Tasmanię i trzy noce spędzone w tym domku.

Takich noclegów jak ten szałas na plaży nie znajdziecie na airbnb ;) Na tą miejscówkę trafiliśmy przypadkiem, całkowicie za free.
Choć trzeba przyznać, że widzieliśmy już wiele niezwykłych ofert noclegowych na airbnb - mieszkanie w latarni morskiej, w domku na drzewie, w kontenerze transportowym czy w starej fabryce czekolady.

Airbnb to doskonała opcja dla każdego, kto nie chce czuć się jak typowy turysta. Właściciele mieszkań często zostawiają na stole "mini-przewodnik" po okolicy, dzięki czemu można odwiedzić najlepsze pobliskie knajpki, targ, sklepy czy inne atrakcje w okolicy.

Z airbnb korzystamy od 2011 roku, za nami dziesiątki podróży i jak do tej pory nigdy się nie zawiedliśmy.

Powyżej "nasze" mieszkanie w Kopenhadze, więcej zdjęć z Danii tutaj.

We Włoszech też zdecydowaliśmy się na airbnb. Zauroczyło nas mieszkanie z zielonymi okiennicami i widokiem na morze.

Jeśli zachęciliśmy Was do rozpoczęcia swojej przygody z airbnb to koniecznie skorzystajcie ze zniżki przy pierwszej rezerwacji. Zakładając swoje konto na airbnb przez ten link otrzymacie bon 80 zł na pierwszą podróż :)

wtorek, 23 lutego 2016

FOOD BOOK #1

Dziś pierwszy wpis z cyklu Food Book, czyli co pojawiało się na naszych talerzach w ciągu jednego dnia.

Dzień zaczęłam jak zwykle około 7 rano i wypiłam szklankę ciepłej wody z cytryną. Taki napój działa oczyszczająco i wspomaga układ odpornościowy, dlatego jest moim codziennym rytuałem.
Niestety na razie nie udało mi się przekonać moich chłopaków do wody z cytryną, piją więc wodę z miętą ;)
Śniadanie - jajka na miękko i chleb żytni na zakwasie. Oba składniki bardzo wartościowe - jajko za sprawą żółtka i zawartej w nim lizyny, a chleb dzięki bakteriom mlekowym.

Czas na przekąskę - jabłka!
Ze względu na to że owoce powodują fermentację, jemy je osobno i nie łączymy z innymi produktami.


Około godziny 12 przekąska numer dwa - banan.

Po południu obiad, a w nim sporą część stanowią warzywa.

Zaczęliśmy od surówki z kapusty, która zjedzona przed obiadem, świetnie pobudza układ trawienny.

A na obiad makaron z cukinii i drobiowe kotlety (tak, jemy mięso).

Podwieczorek - orzechy. Zawierają nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminy i składniki mineralne.

I czas na kolację. Tym razem zjedliśmy mini pizze z warzywami.

Tak wyglądały nasze dzisiejsze posiłki (a właściwie wczorajsze). Jak widać nie przyrządzamy skomplikowanych potraw, ale tak właśnie jemy na co dzień, w domu. Staramy się nie stać nad garnkami całymi godzinami, ale też nie da się ukryć, że przywiązujemy ogromną wagę do tego co jemy - w szczególności skąd pochodzą produkty oraz jak je łączymy.
Mam nadzieję, że taki cykl postów spodoba Wam się, mimo iż są to zwykłe śniadania, obiady i kolacje, a nie pełne fantazji eksperymenty kulinarne ;)

wtorek, 16 lutego 2016

HEALTHY HOMEMADE BREAD

Domowy chleb - prosty, zdrowy i pyszny. I choć nie jest w naszej codziennej diecie podstawowym składnikiem, to jednak zależy mi żeby był wartościowym dodatkiem. Dzięki temu, że jest to chleb żytni na zakwasie, korzystnie wpływa na rozwój bakterii probiotycznych, co w znacznym stopniu przyczynia się do wzmacniania naszej odporności. I chyba nie muszę dodawać, że zapach i smak takiego pieczywa, bije na głowę jakiekolwiek sklepowe wypieki :)

Przygotowanie chleba na zakwasie jest bardzo łatwe. Należy jednak uzbroić się w cierpliwość, bo wykonanie pierwszego zakwasu trwa 5 dni. Kiedy zakwas już jest gotowy, trzeba zrobić zaczyn (dodatkowy 1 dzień) i szóstego dnia można już piec i delektować się własnym chlebem na zakwasie!
Kolejne wypieki, kiedy posiadamy zakwas, nie wymagają już tak długiego czekania.

PRZEPIS NA CHLEB ŻYTNI NA ZAKWASIE
SKŁADNIKI
1/2 kg mąki żytniej razowej (typ 2000)
1/4 kg mąki żytniej (typ 720)
woda
sól (2 łyżeczki)

JAK ZROBIĆ
Proponuję zacząć rano lub wieczorem, najlepiej wybrać konkretną godzinę, o której przez 5 dni będziemy mieszać i dokarmiać zakwas. Ja zazwyczaj wybieram godzinę 8 rano i odpowiednio 8 wieczorem. Rano o 8 dokarmiam zakwas (dodaję mąki razowej i wody), a o 8 wieczorem tylko mieszam. 
Do przygotowania zakwasu potrzebna jest na początek 1 szklanka mąki żytniej razowej i około 3/4 szklanki wody przegotowanej, ale wystudzonej (woda powinna być letnia - ok.38 stopni, nie więcej). Rano o 8 zaczynam: mieszam mąkę z wodą, tak, żeby wyszło ciasto o konsystencji nieco bardziej gęstego niż naleśnikowe. Przykrywam szczelnie grubszą serwetką i odstawiam w ciepłe miejsce (np. pod kaloryfer). Wieczorem o godzinie 8 mieszam całość. Rano następnego dnia dosypuję ok.1/4 szklanki mąki razowej i dolewam trochę letniej przegotowanej wody. Mieszam. Odstawiam w ciepłe miejsce. Wieczorem o godzinie 8 mieszam całość. Drugiego lub trzeciego dnia powinny pojawić się bąbelki w środku i na powierzchni zakwasu, to znaczy że zaczął już "pracować".
W sumie przez 5 dni robię ciągle to samo - rano dosypuję mąki razowej, dolewam wody i mieszam. A wieczorem tylko mieszam.
Po pełnych 5 dniach, wieczorem, odkładam połowę zakwasu do słoika i wstawiam do lodówki - posłuży do kolejnych wypieków. A drugą połowę solidnie "dokarmiam" tj. dodaję całą szklankę mąki razowej i dolewam wody - tak powstaje zaczyn. Następnego dnia z samego rana robię chleb - dodaję do zaczynu 1 pełną szklankę mąki żytniej typ 720, sól (2 płaskie łyżeczki) i dolewam około 1/2 szklanki wody. Można dodać więcej mąki i wody, wówczas chleb będzie większy. Wkładam masę do foremki i odstawiam w ciepłe miejsce na około 4 godziny do wyrośnięcia. Potem wstawiam do piekarnika i piekę w 180-190 stopniach przez około 50 minut.

Smacznego!












piątek, 12 lutego 2016

BEAUTY FAVOURITES

Dziś dzielę się z Wami swoimi ostatnimi odkryciami kosmetycznymi. Nie są to zupełne nowości, używam tych produktów od kilku miesięcy, dlatego miałam czas żeby je dokładnie sprawdzić.
Praktycznie wszystkie mają doskonały skład, a większość są to kosmetyki naturalne, idealne do skóry suchej (mojej!). I co najważniejsze - są skuteczne!
1. Krem do twarzy Skin Bio - krem, jakiego szukałam przed ostatnie lata, natłuszczający, ale twarz po nim nie świeci się. Pozostawia warstwę ochronną na skórze przez wiele godzin, niweluje suche skórki i bardzo przyjemnie pachnie, lubię go też za estetyczne opakowanie i całkiem niezłą wydajność.
2. Pomadka ochronna Crazy Rumors - nie tylko skuteczna ale i ...kawowa!, ten zapach kawy na ustach bardzo mi zasmakował ;)
3. Balsam Dr.Bronner's Organic Body Balm - balsam z woskiem pszczelim i organicznymi olejkami, bardzo tłusty i twardy (mięknie pod wpływem ciepła skóry), przypomina olej kokosowy - który jest w składzie - albo twardą wazelinę. Sprawdza się doskonale na suchej skórze rąk i stóp.

4. Antyperspirant (naturalny i skuteczny!) Schmidt's Natural Deodorant - myślę, że to prawdziwy hit kosmetyczny ostatnich czasów, produkt oczekiwany przez rzesze wielbicielek naturalnych kosmetyków. Coś co wydawało się niemożliwe, a jednak - jest skuteczny i pięknie pachnie :)
5. Krem regenerujący Avene Cicalfate - krem sprawdza się szczególnie miejscowo, na podrażnioną lub ekstremalnie suchą skórę, nawet u dziecka. Kilkukrotnie uratował moje suche od mrozu ręce, kiedy zdarzyło mi się wyjść bez rękawiczek...



6. Gąbka do demakijażu Konjac Sponge - okazała się hitem od pierwszego użycia! Doskonale i delikatnie usuwa makijaż, masuje skórę i jest bardzo łatwa w użyciu. Wykonana z korzenia azjatyckiego drzewa o nazwie konjac. Sprzedawana jest także w innych rozmiarach, z przeznaczeniem do mycia delikatnej skóry dziecka.
7. Pianka do demakijażu Lavera - naturalna, delikatna pianka o naturalnym składzie, łagodna dla oczu. Mam już  drugie opakowanie i nie zamierzam zmieniać na nic innego.

8. Balsam "na wszystko" Burt's Bees Res-Q ointment - na oparzenia, ukąszenia, zadrapania itp. Sprawdziłam, działa! Zabieram go w każdą podróż, traktuję jako niezbędny element podręcznej apteczki. W planach mam jeszcze wypróbować inne produkty marki Burt's Bees, słyszałam o nich same dobre rzeczy :)

poniedziałek, 8 lutego 2016

PEEKING INTO OTHER PEOPLE'S HOMES

Lubicie ciekawie urządzone wnętrza? Założę się, że tak :)
Ja z wielką i nieukrywaną przyjemnością zaglądam ludziom do domów i podpatruję jak mieszkają. Lubię czerpać inspiracje z wnętrz, w których naprawdę żyją ludzie, odpoczywają, jedzą, pracują i bawią się. Takie mieszkania wydają się o wiele bardziej interesujące i funkcjonalne od stylizowanych kącików, których mnóstwo na pinterescie i w kolorowych magazynach. Dlatego często zaglądam do swoich ulubionych miejsc w sieci i podpatruję osoby, które mieszkają w pięknych wnętrzach na całym świecie - w Paryżu, Rzymie, Nowym Jorku, Tokio czy Sydney. Dodatkowo, jest to świetna okazja żeby poznać (oczywiście wirtualnie) ciekawych ludzi, ich historie, pasje i często fantastyczne pomysły na życie. Czyli ogromna dawka inspiracji!
Dzisiaj dzielę się z Wami swoimi ulubionymi linkami. Miłego oglądania :)

Freunde von Freunden - inspirujące wnętrza i inspirujący ludzie, głównie ze środowiska artystycznego. FvF to bardzo ciekawe przedsięwzięcie, które w dodatku zaowocowało dwiema pięknymi książkami!



Inside Closet - na tej stronie zajrzycie do szafy niejednej intrygującej osoby. To blog o modzie i stylu, ale w szerszym kontekście, dzięki czemu możecie chłonąć też estetykę wnętrz. Doskonały pomysł!



The Socialite Family - apartamenty, domy i małe mieszkanka, w których mieszkają rodziny z dziećmi. Mnóstwo inspiracji, szczególnie dla tych którzy są na etapie urządzania własnej przestrzeni.



Airbnb - to strona, na którą zaglądam wyjątkowo często, a to za sprawą własnych wyjazdów. Szukając noclegu za granicą, zaczynam właśnie od airbnb. Ileż tu pięknych mieszkań! Potężna dawka inspiracji. Jedyny minus jest taki, że wśród tysięcy ofert trzeba długo szukać ;)



Where They Create - znajdziecie tu wspaniałe pracownie i niezwykłe biura projektowe artystów. Często znajdują się one w nietypowych miejscach - loftach, garażach czy przybudówkach. Takie studio w lofcie jest moim marzeniem... Kto wie, może wkrótce ;)


A Wy, macie swoje ulubione strony, na których podpatrujecie wnętrza? Dajcie znać :)