wtorek, 10 stycznia 2017

NISZOWE PERFUMY

Jakkolwiek dziwnie to nie zabrzmi, niszowe perfumy stają się coraz bardziej popularne. Coraz więcej osób posiada w swojej kolekcji przynajmniej jeden taki zapach, ale oprócz tego wzrasta ogólna świadomość konsumentów co do istnienia takich produktów. Intuicyjnie nietrudno takie perfumy rozpoznać - już na pierwszy rzut oka widać, że większość takich zapachów sprzedawana jest w prostych minimalistycznych flakonach, bez zbędnych udziwnień czy ozdobników. Często przypominają wręcz produkty apteczne. Poza tym, na próżno ich szukać w sieciowych perfumeriach czy w reklamach telewizyjnych. Dodatkowo, takie perfumy są często 3-4 razy droższe od zapachów produkowanych przez znane marki (np.Dior, Chanel). Ok, to już wiemy i biorąc pod uwagę w/w kryteria, z grubsza nasza ocena byłaby trafna. Ale co tak naprawdę wyróżnia perfumy niszowe? I kto decyduje, że jedne należą do "niszowych", a inne określane są jako "mainstreamowe"?

Ostatnio rozmawiając ze znajomymi długo dyskutowaliśmy na ten temat i w sumie żadne z nas nie znało właściwej odpowiedzi. Padały najróżniejsze przypuszczenia, ale nikt nie znał faktów.
Zainteresowałam się więc tym tematem i teraz już wiem :)

Otóż kluczowe znaczenie ma decyzja FiFi (The Fragrance Foundation), która nadaje odpowiednie kategorie konkretnym zapachom. Podstawowym czynnikiem jest dostępność produktu, a więc liczba sprzedawców i pośredników, a szczególnie ich rodzaj - nietrudno zauważyć, że w sprzedaży takich zapachów specjalizują się niszowe perfumerie, np. Galilu.

Ale poza tym, niszowe perfumy spełniają inne, dużo bardziej znaczące dla klienta cechy: są wykonywane ręcznie, na mniejszą skalę, często przy użyciu drogich i trudnodostępnych składników, kompozycje są tworzone przez artystów i inspirowane ich emocjami, a dopiero całokształt sprowadza się do tego, że klient może pachnieć naprawdę wyjątkowo, jakby nosił na sobie dzieło sztuki, coś unikalnego, stworzonego przez artystę (często wyjaśniając istotę niszowych perfum porównuje się je właśnie do dzieła sztuki lub dobrego wina).

Kultowe zapachy niszowe to oczywiście Serge Lutens oraz Federic Malle. Jednak w ostatnich latach ogromną popularność zdobyła młoda szwedzka marka Byredo oraz stary francuski Diptyque. 
Mój faworyt to "Blanche" Byredo :)


Z kolei 4.1 Le Musc & La Peau (Parfumerie Generale) to miłość od ...drugiego wejrzenia ;)

Galilu w Gdańsku.

Dajcie znać co myślicie o tych zapachach i czy zaglądacie od czasu do czasu do niszowych perfumerii, żeby powąchać coś nowego?

21 komentarzy:

  1. Ja się czaję na Doptique Phylosykos, ale wciąż nie kupiłam, bo to duży wydatek... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Od kilku lat jestem wierna zapachowi Frederic Malle Dries van Noten i mam słabość do wody perfumowanej Diptique Volutes:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Serge Lutens❤️! "Santal Majuscul" dla mezczyzn i "La nuit de cellophane" dla kobiet... Cudowne!

    OdpowiedzUsuń
  4. A jak jest z trwałością tych perfum?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysle ze bija na glowe wszystkie inne :) Byredo i Diptyque sa bardzo trwale.

      Usuń
    2. No wlasnie tu nie do konca sie zgodze.O ile moje byredo sa rzeczywiscie dosyc trwale tak diptyque (a konkretnie te figowe) ulatniaja sie baardzo szybko .Fakt, sa dosyc lzejsze niz te pierwsze (portrait of a lady), ale mimo wszystko.Gdzies juz czytalam ze nie tylko ja to zaobserwowalam.Tak wiec roznie z tym bywa;)

      Usuń
    3. Niestety Byredo NIE są trwałe. Zapachy są piękne. Mój ulubiony to Bal D'Afrique. Kupiłam te perfumy w butiku Byredo w SOHO NY, nie ma więc mowy o podróbce. Kocham ten zapach, niestety jego trwałość pozostawia wiele do życzenia.

      Usuń
  5. Odkryłam Byredo właśnie dzięki perfumerii Galilu.Mój typ od lat to Blanche :) i La Tulipe.Polecam odwiedzić Mood Scent Bar na Tamce (obok można skoczyć na kawę do przepięknego STOR cafe).Małe pomieszczenie Mood...., ale tam wbiegam na chwilę po Avignon COMME des GARÇONS.To przedziwny zapach.Zapach kościoła.Od lat mnie zdumiewa.Dorzuciłabym jeszcze Perfumerię Quality Missala i Mo61 a w niej możliwość stworzenia własnych perfum.Ciekawa jestem jakby pachniały perfumy o nazwie MAMMAMIJA.. Moje pachniały wszystkim tym co doświadczyłam na koncercie Kate Bush w Londynie i nazwałam je Before the dawn.Z perfum mogę polecić do przetestowania:PRO FVMVM ROMA Acqua di Sale,Portrait of a lady - Frederic Malle,Lankaran forest,Molecules 01,Absinth - Nasomatto czy Blomma cult - ROOM 1015. Nie ma na co czekać.Trzeba przejść się po nowości na Mokotowską.

    OdpowiedzUsuń
  6. To ile kosztują takie perfumy??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mniej wiecej od 500 do 800 zl, to taki najczestszy przedzial.

      Usuń
  7. Ja sie czaje na Lankaran Forest Maria Candida Gentile i Frederic Malle Une fluer de cassie.
    Czy ktos zna te zapachy, jakie sa i jak z trwałościa. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja sie czaje na perfumy Lankaran Forest Maria Candida Gentile i Frederic Malle Une fluer de cassie. Czy ktos mógłby napisac cos o tych zapach i ich trwałosci?
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  9. u mnie nie ma takich miejsc, i choć wiele popularnych zapachów jest ładnych to wtedy niczym się nie wyróżniamy. Dobrze że mój ukochany zapach nie jest az tak oblegany jak Ck czy Chanel Madmoiselle.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja posiadam w swoje kolekcji kilka niszowych perełek między innymi Ambre Sultan Serge'a Lutens'a i Red Vetiver od Montale. W tym roku planuję też zakup m.in. Cardinal Jamesa Heeley i Cedrat Enivrant od Atelier Cologne.

    OdpowiedzUsuń
  11. Serge Luntens "Gris Clair" to dla mnie petarda- kupuję regularnie od kilku lat , a sam zapach niesamowicie kojarzy mi się z Prowansją.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo mnie zaciekawiły te perfumy, słyszałam wcześniej o Byredo jednak nie posiadam takich perfum. A szkoda bo to takie małe dzieła sztuki...

    OdpowiedzUsuń
  13. O Byredo marze od dawna, ale ceny mają zaporowe. Natomiast Diptyque miałam w kilku próbkach i są naprawdę nieprzeciętne. I znalazłam figowe pod choinką, pachną niezwykle, tak niszowo właśnie:)

    OdpowiedzUsuń