czwartek, 22 czerwca 2017

SEASIDETONES | BACKSTAGE










Pamiętacie wpis "Rób to co kochasz"? Wtedy, trzy lata temu, nie przypuszczałam, że jeszcze uda mi się rozwinąć kolejne hobby, w taki sposób aby stało się źródłem dochodu. Nie spodziewałam się, że wprowadzę i rozwinę własną markę :) I że zostanie tak ciepło przyjęta, a moim największym zmartwieniem będzie płynność dostaw i nadążanie z produkcją. Powiedziałabym teraz: marzenia się spełniają! ale prawdę mówiąc ja wtedy o tym nawet nie marzyłam. Myślałam, że to co mam, to co udało się osiągnąć do tej pory, jest już szczytem marzeń. Teraz patrzę na wszystko inaczej, wiem, że mogę i powinnam marzyć więcej, bardziej, szerzej, nawet o tym co wydaje się niemożliwe. I nie poprzestawiać na marzeniach, tylko realizować plany, robić to co się kocha, bez względu na to czy przynosi zyski czy jest wyłącznie hobby. Nie wzdychać do księżyca, ale sięgać po niego :) 

Dziś mam dla Was kilka zdjęć z ostatniej sesji Seaside Tones i oczywiście dwa nowe vlogi na YouTube. Zapraszam!

środa, 14 czerwca 2017

KOSMETYKI Z NOWEJ ZELANDII

Nie da się zaprzeczyć, że wszelkie mody i trendy mają tendencje do przemijania. Dlatego jestem daleka od ulegania okresowym nurtom. Są jednak takie trendy, które mam nadzieję pozostaną z nami na dłużej, na przykład ostatnio coraz popularniejsze zdrowe odżywianie albo moda na bieganie czy jogę. Jest duże prawdopodobieństwo, że te trendy staną się wkrótce ponadczasowym stylem życia dla wielu osób (dla mnie oczywiście też!) Bardzo trzymam za to kciuki. Liczę też na to, że podobnie stanie się z modą na dobre naturalne kosmetyki. Po wielkim boomie koreańskich produktów do pielęgnacji, przychodzi moda na kosmetyki z Nowej Zelandii. Dlaczego to właśnie ta część świata budzi ostatnio największe zainteresowanie? Otóż głównym sprawcą zamieszania jest natura. Przyroda w swojej czystej, ba! najczystszej, postaci. To właśnie dzięki niej, za pomocą jej darów, w Nowej Zelandii tworzone są najlepsze naturalne kosmetyki na świecie.

Jednym z najbardziej popularnych na świecie dobrodziejstw nowozelandzkiej natury jest miód manuka. Sprawdził się znakomicie w odżywianiu i leczeniu, teraz sprawdza się w roli kosmetyku. Miód pochodzący z nektaru drzew manuka, ma niezwykle silne właściwości regenerujące i nawilżające, doskonale radzi sobie ze zwalczaniem trądziku. Do produkcji kosmetyków wykorzystywane są także liście z drzew manuka, które podobnie jak miód, działają przeciwtrądzikowo.
Innym cenionym składnikiem pochodzącym z Nowej Zelandii jest owoc kiwi. Zastosowany w kosmetyce spowalnia procesy starzenia się skóry, rozjaśnia i nawilża skórę.
Awokado, podobnie jak owoc kiwi, ma szerokie zastosowanie w kosmetyce. Używany zwykle w postaci olejku, wykazuje właściwości nawilżające, silnie regenerujące i korzystnie wpływa na syntezę kolagenu i elastyny.
Przy produkcji naturalnych kosmetyków wykorzystuje się także Totarol – ekstrakt z nowozelandzkiego drzewa Totara. Działa antybakreryjnie i ogranicza utlenianie się lipidów na skórze. Podobne działanie ma też ekstrakt z innego nowozelandzkiego drzewa – Kawakawa.
Niezwykłe właściwości odmładzające posiada nowozelandzkie błoto termalne Rotorua, które również jest „znakiem firmowym” Nowej Zelandii. Specyfiku o podobnych właściwościach trudno szukać gdziekolwiek w świecie. Usuwa toksyny, znakomicie walczy z trądzikiem, silnie nawilża i napina skórę.

W Nowej Zelandii spędziłam całe lato (w Polsce była wtedy zima) i w tym czasie miałam okazję używać wielu różnych lokalnych kosmetyków, w tym także Savar. Używałam m.in. kremu na noc, maseczki nawilżającej, lekkiego kremu na dzień, kremu pod oczy, serum. Wszystkie 100% naturalne i wszystkie z Nowej Zelandii. Mogę śmiało stwierdzić, że nowozelandzkie kosmetyki to jedne z lepszych produktów do pielęgnacji jakich kiedykolwiek używałam! Nie dziwię się, że robią taką furorę na świecie. Szkoda tylko, że tak trudno kupić je w Polsce. Liczę na to, że to się wkrótce zmieni :)