środa, 21 marca 2018

MOJE KAPELUSZE

Doskonale wiecie jak lubię kapelusze. Chodzę w nich prawie non stop, latem, wiosną i jesienią. Na pewno pamiętacie te zdjęcia: Tokio, Australia, Szwecja, Tajlandia. Jak widać - bez kapelusza ani rusz :)
Przez te wszystkie lata na blogu w komentarzach pojawiały się wciąż podobne pytania: skąd masz kapelusz? Gdzie kupiłaś kapelusz? Fajny kapelusz, gdzie można taki kupić? Na pytania oczywiście odpowiadałam, ale nigdy nie mogłam Wam w 100% polecić konkretnej firmy. Lubiłam swoje kapelusze, ale każdy z nich miał jakieś niedociągnięcia - a to odcień nie taki, a to rondo krzywe, albo prująca się lamówka. Nie ma w tym nic zaskakującego, skoro większość z nich, nawet tych markowych, niestety była made in China :( Jeśli chodzi o sam kształt to też nigdy nie udało mi się trafić na idealny. Kiedy główka była ładnie uformowana, to rondo za małe, a kiedy rondo dobre, to kapelusz za niski... Dlatego kilka miesięcy temu wpadł mi do głowy pomysł, aby zamówić sobie taki kapelusz "na miarę", czyli swój idealny egzemplarz. Na szczęście w Polsce zawód modystki jeszcze nie wyginął, a nawet funkcjonuje kilka większych zakładów rękodzielniczych, które produkują kapelusze. Po niemal trzech miesiącach, dziesiątkach rozmów telefonicznych i kilku podróżach po całej Polsce, wreszcie zrealizowałam swój pomysł. A rezultat? Przerósł moje najśmielsze oczekiwania! Ta jakość, wykończenie i oczywiście mój  i d e a l n y  kształt - wszystko to otrzymałam w jednym kapeluszu! Nie trzeba było długo czekać, aż w mojej głowie powstał kolejny model :) Z realizacją poszło już nieco sprawniej - nie minęły dwa kolejne miesiące kiedy drugi egzemplarz trafił w moje ręce, a właściwie na moją głowę ;) I wtedy Michał podsunął pomysł - a może stworzysz własną kolekcję? I tak się zaczęło....

Dlatego dziś, z wielką przyjemnością zapraszam Was do naszego sklepu Seaside Tones.
To jeszcze nie kolekcja, ale pierwsze zaprojektowane przeze mnie kapelusze są już dostępne :) 



czwartek, 1 marca 2018

BRON / BROEN, CZYLI MOST NAD SUNDEM

Most nad Sundem - Bron po szwedzku, a po duńsku Broen. Dlaczego ten serial jest taki świetny? Trudno wymienić tylko jeden powód. Bo jest wyjątkowo „nieamerykański” jak na kryminał, bo akcja dzieje się w Skandynawii, bo główna bohaterka Saga Noren jest dość nietypowa - jest policjantką, prawdopodobnie z Zespołem Aspergera, jej zachowania smucą, bawią i wzbudzają podziw jednocześnie. Po prostu: musicie to obejrzeć! Tym bardziej, że właśnie rozpoczął się czwarty sezon :)

Oto tytułowy most - łączący Malmo z Kopenhagą:
Kilka dni temu mieliśmy okazję polecieć do Szwecji, całkowicie biznesowo, zupełnie bez związku z filmem. Ale będąc w Malmo nie mogliśmy się oprzeć pokusie, żeby nie zajrzeć w kilka miejsc, które wiążą się z tym serialem :)  I tak: pojechaliśmy nad wodę, by spojrzeć na most z perspektywy Sagi i rzecz jasna z lotu ptaka (nowy dron spisał się na medal!) 
Gdybyście mieli ochotę zobaczyć most z bliska to punkt widokowy znajduje się na końcu ulicy Utsiktsvagen w Malmo.




Zajrzeliśmy też na komisariat, w którym Saga pracuje - w rzeczywistości jest to budynek ze szkołą jogi. Ulica: Barkgatan.

Powyżej: centrum Malmo. Ale gdybyście chcieli zobaczyć dom, w którym mieszka główna bohaterka, to udajcie się na ulicę: Ankargatan 9.

Przystanek na kawę w Solde Kaffe. Nie ma nic wspólnego z filmem ;)


I ostatnia informacja: w Muzeum przy Malmöhusvägen 7A, na wystawie poświęconej serialowi zobaczycie m.in. fantastyczne retro Porsche, którym na co dzień jeździ Saga oraz sporo innych gadżetów z filmu "Most nad Sundem".